piątek, 2 grudnia 2011

Bałtyk jest coraz płytszy

W dobie globalnego ocieplenia, przyzwyczailiśmy się, że poziom morza stale się podnosi. Topią się lądolody Grenlandii, rozmarza wieczna zmarzlina na północy Kanady, topią się górskie lodowce. Cała ta woda spływa do morza (jak wiadomo), więc ogólnym, spodziewanym trendem jest podnoszenie się poziomu morza. Od wielu lat prowadzi się pomiary średniego poziomu morza w wielu miejscach na Ziemi. Potrzebne jest to chociażby do ustalania poziomu odniesienia dla prac geodezyjnych (niwelacyjnych). Obecnie w Polsce stosuje się głównie poziom odniesienia Kronsztad (od nazwy wyspy u ujścia Newy koło Sankt Petersburga w Rosji). Inny poziom odniesienia, np. Triest (miasto na pograniczu włosko-słoweńskim), to ponad 40 cm różnicy w średnim poziomie morza.
Nie trzeba mieć wielkiej wyboraźni, by stwierdzić, że skoro globalnie poziom morza się podnosi z powodu wspomnianego na wstępie ocieplenia, to i nasz poziom odniesienia będzie się zmieniał. Aby być na bieżąco z poziomem odniesienia można przeglądać w internecie witrynę Permanent Serivce for Mean Sea Level (PSMSL). W zakładce 'Products' tejże witryny znajdujemy 'Derived Trends → Relative Sea Level Trends' i przystępujemy do intelektualnej konsumpcji.


Ponieważ wchodzę na stronę PSMSL z Polski, więc od razu widzę przed sobą mapę wybrzeży Bałtyku i zachodnich wybrzeży Europy (patrz poniżej). Uwagę przykuwają niebieskie strzałki skierowane w dół, które otaczają Bałtyk. Oznaczają one, że poziom wody w Bałtyku spada w tempie nawet do 4 mm rocznie. Szczególnie w rejonie Zatoki Botnickiej.


W tym samym czasie np. na wybrzeżach Holandii i Belgii obserwujemy odwrotny trend, poziom morza podnosi się do 4 mm na rok. Zresztą, pomniejszając mapkę, tak, aby objąć także Amerykę, zauważymy, że Bałtyk jest tu wyjątkiem.


Jak to wytłumaczyć? Sprawa wydaje się dość prosta. Taki trend odpływu wody z Bałtyku jest prawdopodobnie związany z podnoszeniem się tarczy bałtyckiej. Jest to efekt zrzucenia ze Skandynawii ciężaru pokrywy lodowca ostatniego zlodowacenia czyli izostatyczne podnoszenie tarczy bałtyckiej. Pionowe ruchy wynoszące tarczę rejestrowane były już od dawna, ale ostatnio ten trend jakby nieco się nasilił. Informacje na ten temat znajdziemy w kolejnej zakładce PSMSL 'Training & Information → Geophysical Signals'. Warto prześledzić mapkę przewidywań wynoszenia lądów uwolnionych od pokrywy lodowej ('GIA → Further Information and Predictions').

Ze wspomnianej strony PSMSL można także ściągnąć plik .kml i otworzyć go w Google Earth, żeby zobaczyć dane pomiarowe ze stacji rejestrujących. Niestety, nie znalazłem danych dla Kronsztadu. Ciekawe, co na to nasi rodzimi geodeci? Z braku Kronsztadu zamieściłem poniżej dane z Landsort w Szwecji z wyraźnie widocznym trendem spadkowym.


 Jak widać, nad wybrzeże bałtyckie będziemy mieć coraz dalej z każdym rokiem. Ale za to coraz szersze plaże.

Źródła:
1.Permanent Service for Mean Sea Level www.psmsl.org
2. Zdjęcie w nagłówku: Arkone CC-ASA-2.5 Generic License

18 komentarze:

Super! Dzięki za linki, dość długo czegoś takiego szukałem.

To jak to jest z tymi plażami, że w Jastrzębiej Górze są one co roku węższe ? Rodzima geodetka :) BARDZO INTERESUJĄCE !

No dobra, a kościółek w Trzęsaczu to co? Ostatnio go (ostatnią ścianę na klifie) umacniali. Myślę, że istnieje też inna sprawa - w Polsce poziom Bałtyku obniża się chyba wolniej, niźli postępuje erozja brzegów (kiedyś czytałem, a źródła nie znajdę, ale chyba w Focus'ie), że terytorium Polski, przez erozję rzek granicznych i morza, stale się zmniejsza.

To, że tarcza bałtycka się podnosi i to, że brzeg Bałtyku w pewnych regionach jest niszczony przez fale, to są dwie różne rzeczy. Brzeg morski niszczony jest głównie w miejscach gdzie jest bardzo stromy tj. na wybrzeży klifowym. Jeśli fale rozbijają się o stromy klif, to podcinają go u podstawy i po pewnym czasie następuje obryw ściany klifu. Łatwo sobie wybrazić, że przy pionowej ścianie klifu, te 4 mm rocznie nie spowoduje odsunięcia się brzegu morskiego, jedynie obniżenie podstawy podcinania klifu. Przy płaskim wybrzeżu, 4 mm obniżenia powierzchni morza może spowodować spore odsunięcie się linii brzegowej.
Wzdłuż wybrzeża Bałtyku mamy strefy niszczenia brzegu i strefy przyrastania osadów (akumulacji). Typowym przykładem akumulacji osadów są mierzeje (kosy) piaszczyste. Sporo jezior wzdłuż wybrzeża to dawne zatoku odcięte kosami od morza. Zamyka się w ten sposób Zalew Wiślany czy Zalew Kuroński. Podobne warunki panują w Zatoce Puckiej.

Rzeczpospolita kiedyś będzie miała granicę lądową ze Szwecją!

Dziekuję za interesujace wyjasnienie :)

Bardzo ciekawy post! Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy co planeta działa sobie w jego regionie :)

:) nuu ... Człowiek widzi tylko bardzo dynamiczne i spektakularne procesy geologiczne, natomiast większość to kropla, która drąży skałę. Gdyby nie dokładne pomiary, zapisy, przekazywanie informacji z pokolenia na pokolenie, nikt by nie zauważył zmian. Czy w XVII wieku pisano, że nastąpiła mała epoka lodowa?

Fajnie! Mieszkam w Norwegii (okolice Oslofjordu ) i widzę że nie muszę sie martwic globalnym ociepleniem. Obserwując pogodę (obecnie 20stopni i słoneczko) to chyba sie powinienem cieszyć.

Proszę zauważyć, że na mapie wyraźnie zaznaczono podnoszenie się płyty na północy Bałtyku - stąd poziom morza jest tam coraz płytszy.

W naszej części, na południu, Bałtyk się podnosi dzięki izostatycznym ruchom płyty w dół. Może to być jeden z powodów zwiększonej erozji na naszym wybrzeżu.

Powiem tak mieszkam nad samym Bałtykiem w Władysławowie rzeczywiste plaza jest tu szeroka ale nie jestem przekonany ze jest to spowodowane coraz większą płycizna Bałtyku. W sąsiedniej Jastrzębiej Górze odnosi się wrażenie jak by poziom morza wzrósł bo tam plaży w niektórych miejscach prawie nie ma. Ciekawy temat poruszyłeś poczytam o tym.

Szerokość plaży we Władysławowie i Jastrzębiej Górze jest regulowana przez zupełnie inne procesy, tzw. procesy brzegowe. Władysławowo jest położone u podstawy płw. Helskiego i piasek na plaży nawiewany jest tam od zachodu, podobnie jak na całej mierzei. Z kolei w J. Górze klifowy brzeg podmywany jest przez falowanie i co pewien czas się osuwa. Niewątpliwie jednak wynoszenie tarczy bałtyckiej, a szczególnie jej środkowej części czyli Zatoki Botnickiej powoduje odpływ wody na południe Bałtyku i większy napór wód na nasze wybrzeże.

Witam. Mieszkam w Gdańsku. Tematem zainteresowałem się wczoraj. Podczas spaceru po plaży zauważyłem , że plaża jest znacznie szersza niż zwykle. Do tego na słupach molo w Gdańsku Brzeźnie widać, że poziom wody obniżył się o co najmniej metr. Mieszkam w Gdańsku od 35 lat i nigdy nie widziałem czegoś takiego. Porobiłem zdjęcia, jak ktoś byłby zainteresowany tematem mogę przesłać. Pozdrawiam, Krzysiek

To o czym piszesz, jest najprawdopodobniej związane z procesami przybrzeżnymi, niezależnymi od izostatycznego wynoszenia tarczy bałtyckiej. Żeby się o tym przekonać, sprawdzaj co jakiś czas stan plaży i poziom wody w tym samym miejscu, a z pewnością zauważysz, że w skali roku czy kilku miesięcy jest bardzo zmienny.
Również pozdrawiam, Mariusz.

Witam. Czy napor - odpływ wody z północy Bałtyku jest zagrożeniem dla zachodniego wybrzeża Polski na odcinku Świnoujście - Kołobrzeg? Chodzi mi o to, czy istnieje realne zagrożenie zmniejszenia się bądź zniknięcia plaż w tym rejonie? Jeżeli tak, to w jakim to może następować czasie? Proszę też napisać jakie procesy mają wpływ na regulowanie plaż i lini brzegowej w tym rejonie?

Nie rozumiem. Na mapie PSMSL zaznaczono podnoszenie poziomu morza w rejonie wschodnich wybrzeży Niemiec i na Litwie. Natomiast danych dla polskiego wybrzeża nie ma. Ale jeśli ono jest między tymi stacjami pomiarowym to dlaczego ma być odwrotnie?

Nie barzdzo rozumiem jak to jest ??? Ucząc się kiedyś fizyki było coś o naczyniach połączonych i jak czytam artykół i komentarze to wydaje się, że coś tu jest pomieszane. Ok jak w tytule jest napisane Bałtyk jest płytszy i to rozumiem, dno się podnosi i jest płycej, ale nie ma to nic wspólnego z poziomem morza, ponieważ woda wylewa się przez cieśniny duńskie. Bardzo duże znaczenie mają natomias na Bałtyku wiatry które powodują spiętrzanie wody i dlatego w Zatoce Gdańskiej wachania poziomu wody od średniego jest w granicach +60 - 60 cm. Jeżeli coś pokręciłem to prosze o wyjaśnienie. :)

Poziom morza określa się na podstawie średniego stanu, zatem spiętrzanie wody +60 -60 cm daje w średnio 0. Jak widać na wykresach (ostatnia figura), poziom morza wacha się, ale trend jest wyraźny. Szczególnie w rejonie Zatoki Botnickiej, gdzie wynoszenie tarczy bałtyckiej jest największe. Te wachania to pływy i wspomniane spiętrzania. Oczywiście, woda musi się gdzieś pomieścić i spływa z rejonu Zat. Botnickiej na południe, w stronę Polski i cieśnin duńskich. Jednak linia zerowa dźwigania tarczy bałtyckiej jest nieco przesunięta na południe od polskiego wybrzeża. Jedynie w zachodniej części, tzn. Zatoki Pomorskiej mamy linię zerową na północ od lądu, stąd też część wody z pn. Bałtyku spływa w rejon wysp Wolin i Uznam. Reszta to okresowe zmiany lokalne, niewynikające z odprężenia tarczy bałtyckiej. Zatem - generalnie Bałtyk staje się płytszy, choć trend najbardziej widoczny jest w środkowej części, gdzie lodowiec miał największą miąższość. Im dalej od tej strefy, tym to wypiętrzanie jest mniejsze, aż do linii zerowej, która prawie pokrywa się z linią polskiego wybrzeża.

Prześlij komentarz

Szanowni Czytelnicy!
Zachęcam Was gorąco do komentowania wpisów na blogu i jednocześnie zachęcam równie gorąco do korzystania z tagów HTML, szczególnie przy wklejaniu linków do stron internetowych.

Oto kilka przykładów tagów HTML obsługiwanych przez bloggera:
link - a href=
wytłuszczenie - b
kursywa - i