wtorek, 30 kwietnia 2013

Pszczelarze również zabijają pszczoły

Batalia o życie pszczół zakończyła się zwycięstwem pszczelarskiego lobby. Zakazano stosowania szkodliwych pestycydów - donosi ogólnopolski portal. Tymczasem prawda jest bardziej skomplikowana. Pszczelarze również zabijają pszczoły, podając im, w zamian za podebrany wcześniej miód jego substytuty zawierające cukry proste (syrop glukozowo-fruktozowy).

Nie jest to czcza gadanina, tylko wyniki badań opublikowanych parę dni temu w poważnym czasopiśmie naukowym, do jakich zalicza się PNAS - Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America czyli Rozprawy Państwowej Akademii Nauk Stanów Zjednoczonych.

Problemy z pszczołami w dużych pasiekach notowano już parę lat temu w Stanach Zjednoczonych. Z biegiem czasu okazało się, że zjawisko pomoru pszczelego ma o wiele szerszy zasięg i dotyczy także Europy. Nie znano dokładnie przyczyn tego zjawiska a pszczelarze i tzw. ekolodzy szybko znaleźli, jak się zdaje, winnych. "Nieoceniony" Onet.pl donosi:
Jako główne przyczyny wymierania pszczół wymienia się pasożyty, zmiany klimatu i chemizację rolnictwa. Tę ostatnią naukowcy wskazują jako szczególnie istotną. Spośród wielu chemicznych środków stosowanych w rolnictwie, jako wyjątkowo niebezpieczne dla pszczół wskazuje się pestycydy z grupy neonikotynoidów.
W tym samym tekście pszczelarze utyskują, że w tym roku zginęła conajmniej 1/5 pszczelich rodzin. Problem dotyczy oczywiście nie tylko pszczelarzy, którzy żyją ze sprzedaży miodu, ale także nas wszystkich, gdyż pszczoły zapylają większość kwiatów roślin spożywanych przez człowieka. Zresztą, można samemu poczytać o apokaliptycznej wizji świata bez pszczół.
Ni ma miodu ;( (Photo Credit: Max xx via Compfight cc)
Jednak w świetle badań entomologów z University of Illinois (Mao et al., 2013) prawda prezentuje się nieco bardziej skomplikowanie. Większość dowodów pszczelarskiej zbrodni wskazuje na stosowanie przetworzonych produktów hydrolizy węglowodanów, czyli cukrów prostych, którymi karmione są pszczoły pozbawione przez człowieka miodu. Wiadomo jednak, że pszczoły karmi się cukrem od czasów, kiedy cukier jest tańszy od miodu. Dlaczego więc dopiero teraz nastąpił pszczeli kolaps?

Prawdopodobnie jest to związane z wprowadzaniem coraz to nowych generacji środków ochrony roślin. Jak już wspomniałem, wcześniej cukier nie szkodził pszczołom, gdyż nie były narażone na kontakt z nowymi rodzajami pestycydów. Ich układ odpornościowy radził sobie doskonale jeszcze w latach 70-tych ze stosowanymi wówczas środkami ochrony roślin. Obecnie sobie nie radzi a zastępowanie miodu fruktozą prowadzi do spadku odporności pszczół i ich chorób czy pomoru.

Jako największy problem i główną przyczyną obecnego wymierania pszczół wskazuje się na ich zmniejszony kontakt z para izomerem kwasu kumarowego. p-Kwas kumarowy znajduje się w ściankach pyłku roślin, a nie w nektarze, który przyciąga pszczoły. Podczas zbierania nektaru, pyłek wraz z p-kwasem kumarowym przyczepia się do odnóży pszczół, i w dużym skrócie mówiąc, przyczynia się do jej detoksykacji. Tymczasem karmienie pszczół fruktozą przez pszczelarzy i tym samym odciąganie ich od pyłku roślinnego ogranicza kontakt z kumaryną i spadek odporności pszczół.
Ziarna pyłku roślin (fot. L. Howard, Darmouth College)
Może dodawać pyłek do cukru i w ten sposób ratować pszczoły?

Źródła:
Mao, W., Schuler, M., & Berenbaum, M. (2013). Honey constituents up-regulate detoxification and immunity genes in the western honey bee Apis mellifera Proceedings of the National Academy of Sciences DOI: 10.1073/pnas.1303884110

Fot. w nagłówku: pszczoła oblepiona pyłkiem - Photo Credit: Gustavo (lu7frb) via Compfight cc  


4 komentarze:

Nie wiem jak inni pszczelarze, ale mój ojciec cukier daje tylko na zimę, latem wybierany miód to tylko część nektaru przynoszonego przez pszczoły. Nektarem i pyłkiem żywią się od wiosny do jesieni, ponadto nigdy nie da się miodu wybrać w 100% - zawsze coś zostanie w gnieździe, no chyba że ktoś jest "rzeźnikiem". Ojciec prowadzi od wielu lat nie wielką pasiekę kilku pni i w tym roku wyjątkowo przeżyły wszystkie roje, co nie zdarza się często. W ciągu już kilkudziesięciu lat prowadzenia były chwile gdy nie było żadnego roju. Na początku lat 90 pojawiła się warroza która u mnie w okolicy wykończyła wszystko. Potem pojawiły się lekarstwa i pasieki można było reanimować. Następnie mieliśmy przygodę ze zgnilcem, który skutecznie ograniczał rozwój pszczół i je niszczył, tą chorobę też pokonaliśmy. Oprócz cukru co niektórzy używają gotowych syropów, i tu podobno pszczoły zimują gorzej, nie mnie mam jednak dokładnych danych porównawczych. Pojawienie się nowych pestycydów może powodować większe straty, ciężko mi jednak powiedzieć jaki mogą mieć wpływ. Tu ściera się wielki biznes i ciężko o wiarygodne dane.
Tak pszczelarze mogą zabijać pszczoły, np:
- nie odpowiednie obchodzenie się, przesadna gospodarka rabunkowa - dotyczy pewnie pomniejszych pasiek
- nie umiejętne obchodzenie się z lekarstwami - znam przypadek wyeliminowania pasieki przez pszczelarza który chciał lek na warroze nieco dłużej potrzymać
- gotowe syropy - tu można polemizować, powiedzmy że puki co ufam tylko cukrowi który nie szkodził pszczołom tyle lat więc nie będzie szkodził raczej dalej.
- opisana sytuacja gdy pszczoły nie mają pyłku mogła by mieć miejsce gdyby ktoś przemysłowo karmił latem gotowym syropem pszczoły, w tedy mogło by w teorii brakować pyłku, zwłaszcza gdy by było znaczne zagęszczenie pasiek. Proszę tylko nie mylić produktu miodopodobnego z takiej pasieki z prawdziwym miodem.
Proszę też nie popadać w paranoję. Pad 1/5 rodzin po zimie nie jest bardzo groźny, jeśli pozostałe rodziny są silne spokojnie można to odrobić i zwiększyć pasiekę; jeden silny rój może roić się wielokrotnie więc to nie jest problem. Problem jest gdy pozostałe pnie są słabe. Troszkę się rozpisałem ;) Pozdrawiam

Dzięki za obszerny komentarz pisany z punktu widzenia praktyka. Zdaje się, w artykule autorzy pisali właśnie o syropie a nie bezpośrednio o cukrze. Zresztą, jak podkreślono, cukier sam w sobie nie szkodzi pszczołom, jedynie niedostateczny kontakt z kwasem kumarowym.
Podejrzewam, że w USA i zachodniej Europie ten problem może być większy, a polscy pszczelarze jedynie podjęli temat, żeby coś tam dla siebie uszczknąć, a to z jakichś dopłat, odszkodowań czy też podnieść ceny (taka polityka).
Tak jak zauważyłeś, 1/5 rodzin to nie jest duża strata, ale dla laika może brzmieć groźnie - no to, łup! - litr miodu po 100 PLN. Ileż to razy nasłuchałem się na targu, że np. jabłka drogie bo było sucho/mokro/zimno/upał (w sumie zawsze powód się znajdzie).
Pozdrawiam również

bardzo przykro coś takiego usłyszeć :(

Prześlij komentarz

Szanowni Czytelnicy!
Zachęcam Was gorąco do komentowania wpisów na blogu i jednocześnie zachęcam równie gorąco do korzystania z tagów HTML, szczególnie przy wklejaniu linków do stron internetowych.

Oto kilka przykładów tagów HTML obsługiwanych przez bloggera:
link - a href=
wytłuszczenie - b
kursywa - i