czwartek, 9 lutego 2012

Ptasie rekordy, którymi zabłyśniecie w towarzystwie

Poznałem kiedyś pewnego Chińczyka, który przyjechał do Polski na stypendium. Kiedy żegnaliśmy się, przed jego wyjazdem, zapytałem co najbardziej zapamięta z Polski. Powiedział, że dworzec PKS w Kielcach i śpiew ptaków.
Dworzec w Kielcach przyjąłem ze zrozumieniem (być może mają już jego wierną kopię w Chinach). Zaintrygował mnie natomiast ten ptasi śpiew. W komunistycznych Chinach wypowiedziano swego czasu wojnę wróblom, w ramach "walki z czterema plagami". Podobnie jak Żydów w międzywojennych Niemczech, reakcyjne podziemie w PRL, tak wróble w Chinach obarczono odpowiedzialnością za problemy ekonomiczne, a w szczególności za wyjadanie ziarna. W ramach walki, ręcznie wytępiono prawie wszystkie wróble. Nie zdążyłem zapytać naszego chińskiego gościa czy to o ćwierkanie wróbli mu chodziło, ale innego powodu uwielbienia dla śpiewu polskich ptaków nie znalazłem.
Natomiast ptaki, jako takie, mogą poszczycić się kilkoma fantastycznymi, ptasimi rekordami, które mogą zmiażdżyć każdego, nie tylko Chińczyka. Poza tym jest sesja, ferie, więc podsuwam parę pomysłów na bajer na imprezie [koniec przydługiej paraboli]

Oto kilka zdumiewających ptasich dokonań, którymi możecie popisać się w towarzystwie:

Zanim do nich przejdę, podam tylko, że wyrzuciłem z konkursu strusie jako najcięższe, najszybciej biegające, największe i posiadające najdłuższe nogi, oczy i szyję i znoszą największe jajo.
  • najkrótsze nogi mają jerzyki (Apodidae) tzn., niektóre nie mają korzystają z nich wcale (0.00 cm czyli rekord nie do pobicia) *patrz dyskusja w komentarzach pod spodem
  • najdłuższy dziób ma pelikan australijski Pelecanus conspicillatus - 47 cm 
  • najszybszy lotnik to sokół wędrowny Falco peregrinus - ponad 300 km/h podczas "nurkowania", natomiast wspomniane jerzyki potrafią szybować prawie tak samo szybko 170 km/h (chodzi o igłosternika białogardłego Hirundapus caudacutus)
  • najwolniejszy ptak to słonka amerykańska Scolopax minor - 8 km/h w locie
  • najdłuższe pióro miał kogut japoński onagadori - 8.23 m (27 stóp) (nie chce się wierzyć)
  • najkrótszy ogon mają ptaki kiwi (Apterygidae) tzn. nie mają wcale (0.00 cm, znów rekord nie do pobicia)
  • najwięcej piór ma arktyczny łabędź czarnodzioby Cygnus columbianus - 25 216 piór
  • najmniej piór ma koliberek rubinobrody Archilochus colubris - tylko 940; ale jest malutki, waży 3 gr.
  • najdłuższy czas spędzony bez dotykania ziemi należy do rybitwy czarnogrzbietej Onychoprion fuscatus - podobno 10 lat (ale nie wliczano licznych wodowań, więc rekord taki trochę naciągany)
  • najdłuższy czas w powietrzu bez lądowania to 3 lata i należy do pozbawionych nóg stóp jerzyków
  • najdłuższa trasa ptaków wędrownych wynosi 26 000 km i przebyła ją w 1997 r. rybitwa rzeczna Sterna hirundo
  • rekordzistą dziobania jest dzięcioł czarny Dryocopus martius - 12 000 dziobnięć dziennie (także po sesji)
  • największa kolonia ptasia liczyła 136 000 000 gniazd, obejmowała prawie 2000 km2 i należała do wytępionego już gołębia wędrownego Ectopistes migratorius. Był to prawdopodobnie najliczniejszy ptak na Ziemi, ostatni gołąb wędrowny o imieniu Marta, zdechł w ZOO w Cincinnati w 1914 r. 
  • najgłębiej nurkuje pingwin cesarski  Aptenodytes forsteri - 540 m
  • pingwin cesarski wytrzymuje też pod wodą 18 minut (bez oddychania :)
  • najbardziej muzykalnym ptaszkiem jest wireonek czerwonooki Vireo olivaceus - 22 197 melodii w ciągu 10 godzin (prawie tyle co moja żona)
  • najbardziej śmierdzące gniazdo ptasie należy do dudka Upupa epops (to akurat było do przewidzenia)
  • najwięcej wypchanych ptaków jest w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie - 1 250 000
  • największe znaczenie gospodarcze mają kury domowe Gallus gallus domesticus - jest ich ok. 8 miliardów i znoszą 562 miliardy jaj rocznie 
  • z kolei albatros składa 1 jajo raz na dwa lata i jest najdłużej żyjącym ptakiem - 80 lat (UE nie zaleca hodowli)
  • kaczki krzyżówki Anas platyrhynchos są rekordzistkami w liczbie jednorazowo zniesionych jaj, było ich 146
*) ps. Nóżki jerzyków wzbudziły najwięcej kontrowersji, więc krótki dodatek. Jerzyki to ptaki, które większość życia spędzają w powietrzu, szybując. Podobno rocznie są w stanie wylatać 200 tys km. Nigdy (!) z własnej woli nie lądują na płaskim podłożu (ziemi) gdyż ich nóżki (a właściwie stopy) nie są przystosowane do chodzenia, skakania czy też siadania itp. Szpony jerzyków przystosowane są do zaczepiania się o pionowe ściany, od których mogą się oderwać i wznowić lot. Dlatego też znalazły się w kategorii braku nóg, bo właściwie mają same szpony.
_______________________
Rekordy pochodzą z książki The Bird Almanac napisanej przez, a jakże, Davida M. Birda :)

fot. w nagłówku: plakat z kampanii walki z czterema plagami, 1952 r. Public Domain http://pl.wikipedia.org/wiki/Kampania_walki_z_czterema_plagami

17 komentarze:

O matko, jak można ważyć 3 gramy! :D

Bardzo ciekawy artykuł :)

Paulino, trudno pobić taką wagę, ale niektóre kolibry ważą ok. 2 gr. Biedactwa piją nektar i nigdy nie przytyją ;)

Ha, ta historia z tępieniem wróbli w Chinach... Przypomniało mi się, że kiedyś czytałem w dzieciństwie o tym wydarzeniu, niestety nie pamiętam w czym i na ile w tym prawdy, ale podobno niedługo po tym Chińczycy pożałowali tego, gdyż pojawiła się plaga komarów. Miało się rzekomo okazać, że wróble co prawda zżerały trochę plonów, ale i tępiły komary. Rzeczywiście podczas karmienia młodych (i nie tylko) wróble żywią się też owadami :))
PS. Wiem, że ostatnio dużo komentuję, ale po sesji mam więcej czasu na czytanie… ;)

Nie mogę znaleźć informacji o żadnych jeżykach całkowicie pozbawionych nóg.

Jerzyki w rzeczywistości jakies tam nóżki mają, ale nie potrafią z nich korzystać więc w zasadzie ich nie mają. Jerzyk nie potrafi sie sam poderwać z ziemi, wlasnie dlatego, ze ma takie uwstecznione nóżki. Apodidae z greki znaczy "bez nóg"

@Thorlof: Po wytepieniu wrobli pojawiła sie plaga szaranczy, odsylam do linku z wikipedii pod postem. No i życzę milych ferii :-)

Hmm, ok :) W każdym razie Chińczycy mają u mnie kolejnego wielkiego minusa do kolekcji. Sami też poniekąd mogą ujść za "szkodników" w pewnych aspektach, a jakoś nikt ich nie tępi :P Z ptakami to przegięcie. Nawet SS-mani przysięgali kochać ptaki (sic!). Dziękuję za życzenia :) Aha, mam prośbę: może dałoby się coś zamieścić o wczesnych waleniach? Gdy postanowiły powrócić do wody :) Będę bardzo wdzięczny, bo to fascynujący temat :)))

Chińczycy sami siebie tępią ostatnimi czasy, model 2+1 i legalna, obowiązkowa aborcja dla 2+1+n (n>0) to przecież nic innego. A ta walka z czterema plagami to był pomysł genialnego Mao.
Mozę coś tam o waleniach wypocę, chociaż tematów to mi się namnożyło więcej niż jestem w stanie przerobić. Mniej więcej co 5 temat idzie "do druku", ale może niedługo blog się rozrośnie o kolejnych autorów :)

Chyba przy wędrownym zapomniałeś przeliczyć z mil/h na km/h. Wychodzi gdzieś koło 300km/h.

Jeśli chodzi Ci o rybitwę rzeczną, to 26 tys km w ciągu roku (podobno leciała wzdłuż linii brzegowej) daje średnią zaledwie 72 km dziennie.

Anonimowemu chodzi o sokoła wędrownego. I ma rację, bo 188 km/h to za mało. Z reguły średnio mierzone prędkości dawały rezultat ok. 280 km/h, choć często są to 300, a nawet 400 i więcej. Wszystko zależy od kondycji, umiejętności i zwyczajów konkretnego osobnika. Co jest oczywiste, bo i ludzie biegają z różną prędkością, a wyliczanie jakiejś średniej dla ludzkości nie ma sensu, prawda? :)

Z kolei z tym rekordem rybitwy rzecznej, to coś mi nie pasuje. Bardziej odpowiadałaby tu rybitwa popielata (Sterna paradisaea), która lata od Arktyki po Antarktydę i średnio w roku przelatuje do 30 000 km, a w całym życiu nawet i 1 000 000 km (1 milion). Jak kocham wszystkie ptaki, to po spędzeniu prawie dwóch miesięcy, praktycznie w centrum ich kolonii gniazdowej, nie polecam tego praktykować, są bowiem delikatnie mówiąc upierdliwe... :)))

Rybitwa popielata rzeczywiście jest rekordzistką w długości migracji, ale rekord - 40 200 km - liczony jest w dwie strony (tam i z powrotem), a rybitwy rzecznej w jedną stronę (miała krętą drogę bo leciała wzdłuż wybrzeża).
A tego sokoła wędrownego poprawiłem :) dzięki, 188 m/h to nieco ponad 300 km/h.

To jeszcze mała uwaga do jerzyków :) Latają do 200 km/h, a problem z ich stopami nie jest taki, że ich nie posiada, czy coś w tym stylu. Po prostu wszystkie cztery palce ma on skierowane do przodu, co umożliwia mu dobre przyczepianie się do pionowych ścian, ale na gałęzi drzewa już nie usiądzie, a jeśli wyląduje na ziemi, to może co najwyżej pełzać i z niejakim trudem się poderwać z powrotem do lotu.

Jakieś dwa lata temu opisywałem taką publikację z PLoS Biology, według której - tu kolejny rekord - szlamniki są ptakami zdolnymi do najdłuższych lotów non-stop. Potrafią ponoć pokonywać odległości rzędu nastu tysięcy kilometrów bez lądowania. Autorzy w dodatku wyliczyli, że po znormalizowaniu tego wyniku względem potencjalnych możliwości różnych ptaków (rozmiar vs zużycie energii), szlamniki są po prostu ewenementem natury. Przynajmniej w powietrzu, bo w wodzie bije na głowę węgorz europejski...

@Rafał: Zawsze twierdziłem, że warto czytać Twojego bloga :) Faktycznie, znalazłem nawet wcześniejszy art. Gill et al., 2009, Proc. R. Soc. B 276:447-457 (cyt. zresztą na angielskiej wiki), że te szlamniki przez Pacyfik latają 11 680 km bez lądowania (podobno rekord jednorazowego przelotu).
Ja jednak pozostanę pełen podziwu dla jerzyków, rekordzista pokonał w ciągu swojego 21-letniego życia 4.8 mln km, co daje 230 tys. rocznie (za http://commonswift.org/ )

Dziękuję bardzo za polecenie mi tego bloga :) Wcześniej słyszałam, ale jakoś nie miałam czasu się zainteresować. Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć i podyskutować :) A propos samego początku dot. pominięcia strusia - od razu przychodzą do głowy dwaj wymarli już rekordziści - ptak Moa z Nowej Zelandii oraz Mamutak z Madagaskaru... Mamutak wg wikipedii mógł ważyć 500 kg, ptak Moa - połowę mniej, ale wzrost dochodził do 3,5 m. Sporo czytałam ostatnio o wielkich wymieraniach w książce Petera Warda "Kres ewolucji"... Nie wiem, czy natknął się Pan na tę książkę? W każdym razie gorąco wszystkim polecam! :) Niezwykle ciekawa dla każdego przyrodnika, ewolucjonisty i paleontologa.

Prześlij komentarz

Szanowni Czytelnicy!
Zachęcam Was gorąco do komentowania wpisów na blogu i jednocześnie zachęcam równie gorąco do korzystania z tagów HTML, szczególnie przy wklejaniu linków do stron internetowych.

Oto kilka przykładów tagów HTML obsługiwanych przez bloggera:
link - a href=
wytłuszczenie - b
kursywa - i