środa, 28 września 2011

Woda spływa do morza


Jednym ze skutków topnienia lodowców jest wzrost poziomu morza. Można spierać się o przyczyny ubywania pokrywy lodowej, ale fakt zmniejszania się lądolodów i podnoszenia poziomu oceanu światowego raczej nie podlega dyskusji. W tej chwili, oprócz dokumentacji dotyczącej zmniejszających się lodowców, mamy także długoletnie pomiary zmian poziomu oceanu światowego z lat 1900 - 2008, które zostały już opracowane. Na niewątpliwy wzrost poziomu morza spowodowany dostawą wody z topniejących lodowców wpływ ma jeszcze jeden czynnik, wypompowywane przez człowieka wody podziemne.
Wody te wydobyte na powierzchnię, w różnych celach, w końcu trafiają do morza (co już słusznie zauważył Prezydent Komorowski, twierdząc podczas powodzi, że woda ma to siebie, że w końcu spływa do Bałtyku), stanowiąc poważną składową wszystkich wód słodkich wlewających się do oceanu. Oczywiście, te wydobyte przez człowieka wody podziemne nie mieszczą się w naturalnym cyklu obiegu wody, będąc dodatkowym źródłem dostawy wody spoza naturalnego bilansu wodnego.
Opublikowane niedawno badania wskazują, że udział wód podziemnych we wzroście poziomu morza gwałtownie spadł po 1950 roku. Co ciekawe spadek udziału wód podziemnych stale przyspiesza (Konikow, 2011).

Bilans wodny w latach 1961-2008 (Church et al., 2011)
W latach 1900-2008 wydobyto spod ziemi ok. 4.5 tys. km sześciennych wody, a wzrost poziomu morza wyniósł 17 cm. Po dokładnych analizach wyliczono, że na te 17 cm, 1.26 cm przypada na wody podziemne (ok. 6% całości). Maksimum spadku udziału wód podziemnych w ogólnym bilansie wodnym wypadło na lata 2000-2008 kiedy wydobyto prawie 1/3 objętości wód podziemnych z ostatniego stulecia (1.3 tys km. sześciennych). W tym okresie udział wód podziemnych wynosił 0.36 cm w stosunku do 2.79 cm całego wzrostu poziomu morza.
Skąd taki gwałtowny spadek? Może to wynikać stąd, że niektóre z krajów rozwiniętych, niedobór wydobytych wód podziemnych uzupełniają wpompowując wodę w okresach nasilonych opadów. Jednocześnie okazuje się, że spadek udziału wód wylewanych przez człowieka do oceanów prawie pokrywa się ze wzrostem wpływu wód z topniejących lodowców Arktyki i Antarktydy (Church et al., 2011), co w pewnym stopniu zmniejsza tempo wzrostu poziomu oceanu światowego. Naturalnie, najlepiej by było, gdyby wody podziemne znajdowały się w zamkniętym obiegu i nie dostawały się do morza, ale do tego jeszcze daleka droga.


Źródła:
1. Church, J., White, N., Konikow, L., Domingues, C., Cogley, J., Rignot, E., Gregory, J., van den Broeke, M., Monaghan, A., & Velicogna, I. (2011). Revisiting the Earth's sea-level and energy budgets from 1961 to 2008 Geophysical Research Letters, 38 (18) DOI: 10.1029/2011GL048794
2. Konikow, L. (2011). Contribution of global groundwater depletion since 1900 to sea-level rise Geophysical Research Letters, 38 (17) DOI: 10.1029/2011GL048604

2 komentarze:

Czytając Twój artykuł zastanawiam się nad dwoma sprawami: co będzie jak zaczniemy wydobywać gaz łupkowy- czytajac o technoliogii wydobycia znowu wchodzimy w pomniejszanie ilości wód podziemnych( nie wiem czy ilość wydobytej wody jest znacząca) i drugie czy woda w Bałtuku bedzie coraz mniej słona ( bo ,że coraz brudniejsza to jest jasne):)

Myślę, że potencjalne wydobycie gazu łupkowego w Polsce nie będzie mieć wpływu na zasolenie Bałtyku. Technologia szczelinowania zakłada wpompowywanie roztworu do otworu, więc "woda" zostaje pod ziemią. Problemem może być ewentualna infiltracja wpompowanego roztworu do wód podziemnych i utylizacja tego co wypłynie z otworu z powrotem na powierzchnię. Póki co, na Pomorzu, gaz łupkowy jest dość głęboko, ok. 3 km pod powierzchnią, więc poza zasięgiem wód wykorzystywanych w gospodarce. Ale jak to będzie wyglądało w praktyce oraz w innych rejonach Polski, to jeszcze zobaczymy. Nie wiem też, ile potrzeba wody do szczelinowania i jak to będzie bilansowane w gminnym zapotrzebowaniu na wodę. W Polsce jak wiadomo, gospodarka wodna jest katastrofalna. Unia Europejska już wydała ostrzeżenie, a samorządy kompletnie sobie z tym nie radzą. Jedyne co się robi, to buduje coraz wyższe wały przeciwpowodziowe, żeby jeszcze więcej i jeszcze szybciej spuścić wodę do morza. W ogóle nie myśli się o retencji. Polska stepowieje. Myślę, że zanim zaczniemy poważnie mówić o gazie łupkowym, zastanówmy się co robić z wodą w Polsce.

Prześlij komentarz

Szanowni Czytelnicy!
Zachęcam Was gorąco do komentowania wpisów na blogu i jednocześnie zachęcam równie gorąco do korzystania z tagów HTML, szczególnie przy wklejaniu linków do stron internetowych.

Oto kilka przykładów tagów HTML obsługiwanych przez bloggera:
link - a href=
wytłuszczenie - b
kursywa - i